Strona Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Rakowiec"   -  Informator "Rakowiec" - edycja nr 1 - próbna
Wszystkie artykuły własne na osobnych stronach To nowa forma biuletynu informacyjnego osiedla WSM Rakowiec artykuł z serwisu WSM RAKOWIEC
Rakowiec>> biuletyn nr 1 exp. Obudziłem się... dokończenie
oryginalna okładka płyty CD

                    R E K  L A M A
Jedyna taka płyta CD w Polsce - cena 22 zł To nieprawda, że golf jest trudną grą, tylko dla bogatych.Wprost przeciwnie, w Polsce jest coraz więcej pól golfowych i graczy. Zasady gry w golfa może opanować każdy, ale tak stanie się tylko wtedy gdy pozna dobrze reguły gry, podawane i komentowane przez golfistę - dziennikarza, Wojciecha Pijanowskiego, znanego też z TVP. Gdy już doskonale poznacie zawartość tej płyty golf nie będzie miał dla was tajemnic. Zamówienia tylko w P.A.Y. Studio. Ograniczona ilość. Sprzedaż za zaliczeniem pocztowym, bezpośrednio od producenta płyty.
Teraz mam krzepiącą nadzieję, że nie dadzą nam utonąć, wyprostują co trzeba, wyprowadzą nas z długu? Sąsiad kpiąco zauważa, że już tu u nas tacy byli, ale wyprowadzali raczej środki płatnicze z kasy WSM. Jak to człowiek nic nie wie...No to niech się człowiek dowie. Dali przecież statut, czyż nie? No faktycznie, jest w szufladzie "Statut Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej RAKOWIEC, (tekst jednolity), uchwalony w dniu w dniu 8 marca 2002 roku przez Zebranie Przedstawicieli, a następnie zarejestrowany postanowieniem Sądu Rejonowego dla M.St. Warszawy XIX Wydział Gospodarczy, co zostało potwierdzone wpisem do Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem 0000126601. Uuuch, tytuł strasznie długi, ale spodziewam się, że będzie to dla mnie kopalnia wiadomości o moich prawach, tylko 24 strony.
Jeszcze dodatek: Sąd zarejestrował ten statut 13 sierpnia 2002 roku. Da się go nawet przeczytać.Tylko ten druk, strasznie drobny. Oszczędzili na papierze, ale starsi ludzie przeczytają to z trudnością. Warto jeszcze wiedzieć komu zawdzięczamy podstawowy akt prawny spółdzielni? Zebranie Przedstawicieli wybrało Komisję Statutową i to "komisarze" w składzie: Remigiusz Kobierski - przewodniczący, Maria Boratyńska - sekretarz i członkowie: Irena Węgiełek, Grzegorz Sobieraj oraz Romuald Stożek obdarzyli nas statutem. Dwaj ostatni to prezes i członek poprzedniego zarządu. Wykluczeni już ze spółdzielni uchwałą Rady Nadzorczej. To oni odpowiadają za długi i bałagan?
Sąsiad potakuje, ale też podśmiewa się, że taką wagę przykładam do statutu. "Przecież to będzie zmieniane, ale zmiany już zostały zaskarżone"! Nie chce podać szczegółów, a mnie zaczyna świtać, że muszą tu działać jakieś grupy interesów, które chcą sobie coś załatwić. CO?
Jeśli nie wiadomo o co chodzi...W takiej dużej spółdzielni krążą duże pieniądze. Wykonuje się jakieś remonty, prowadzi prace modernizacyjne, ot choćby windy się wymienia. Przetargi, ktoś wygrywa, ktoś przegrywa. Warto więc mieć swoje wpływy we władzach s-pni. Pal licho przetargi. Wpływowi zadbają przecież najpierw o zaspokojenie potrzeb swojej kolonii. U siebie załatwią wymianę tej windy. Będą decydowali w sprawach istotnych dla wszystkich lokatorów. I dlatego trwają podchody mające na celu zmiany w obowiązującym statucie.  Widać, że wyłoniły się dwie grupy, jedna prze do zmian w statucie, druga zażarcie go broni.
Komisja Statutowa przyznaje, że zamierza się wprowadzić 63 zmiany, w tym aż 62 do rozdziału VII "Organy Spółdzielni". To bardzo duża ilość, nawet jeśli zważyć, że ten rozdział zawiera aż 28 paragrafów (od §47do §75). Generalnie chodzi o zmniejszenie ilości członków Rady Nadzorczej i sposobu ich wyboru.Obie strony wyjaśniają swe stanowiska w dość zagmatwany sposób, a z wyjaśnień tych wynika, że mają na uwadze przede wszystkim umieszczenie w Radzie Nadzorczej,... no kogo? Czy chodzi o utrzymanie się w Radzie Nadzorczej grupy, która od lat w niej zasiada, czy o wprowadzenie "swoich" nowych nazwisk? Jeśli zważyć, że liczba miejsc w Radzie ma ulec ograniczeniu to zasadne jest pytanie: "kto zostaje, kto odpada"? Wydaje się, że kluczem do sprawy jest kto i gdzie, na jakich warunkach, wybiera Radę. Przeciętnego lokatora mało to wzrusza, bo nawet nie rozważa jakież to profity daje zasiadanie w Radzie. Widać niemałe skoro warto tak o to walczyć.
... Tu wciął się Sąsiad, znacząco podnosząc palec do góry, "o, to pan nic jeszcze nie wiesz, mają swoje sprawy, mają, takie tam układziki interesiki" i zamilkł znienacka.
A ja chciałbym wiedzieć, co, kto, jakie zmiany i dlaczego nikt mnie o tych zmianach w statucie nie poinformował? To co tylko wtajemniczeni wiedzą? Czytam te listy i oświadczenia, a tam tylko w §x w ust.2, stanowiące łącznie całość..., błędna interpretacja §xx ust.1 pkt.10... Bez projektu zmian ani rusz nie rozgryziesz. A mnie chodzi tylko, by dbali o moje interesy, prywatnego właściciela. I żeby ta "kaśka-grubaśka" z biura zarządu, nie wykrzykiwała "Pańskie to jest tylko do progu!". Ot, specyficzne podejście do petentów. Obrażona mina, podniesiony głos. Za co my jej płacimy pensję? By nas, właścicieli, traktowała "per noga"? Tu Sąsiad zarechotał i spuentował " otóż to Panie, otóż to. Kto ma informacje ten ma władzę, a Pan to masz grzecznie czynsz płacić". cdn.
do patronackiej strony TELEKOMPUTER (C) Copyright  by Tomasz Kolski * Wszystkie prawa zastrzeżone.All rights reserved.
2005
strony P.A.Y. STUDIO Kontakt telefoniczny: 0 601 673 417